W niedzielę w podkastowym studio Adama Szolca i Cezarego Gutowskiego po raz drugi wystąpił Marek Krajewski. Prezes Polskiego Związku Badmintona potwierdził, że nie będzie kandydował w najbliższych wyborach na prezesa PZBad. „Tu nie chodzi, żebym ja był prezesem, ale żeby dyscyplina się rozwijała – stwierdził.

Wiadomo, że ta decyzja nie powstała tydzień czy dwa tygodnie temu. To jest kwestia analizy obecnej sytuacji. Trzeba brać pod uwagę poczucie odpowiedzialności za dyscyplinę. W tej sytuacji, w której jesteśmy, czyli ilość spraw, które nas nie łączą, ale dzielą z ministerstwem sportu, też krytyki – słusznej czy nie słusznej – oczywiście krytyki się nie boję – uważam, że mogę być przeszkodą w zbudowaniu odpowiednich relacji z ministerstwem. Będąc kandydatem, czy prezesem nie przysłużę się dyscyplinie, a to jest najważniejsze – tłumaczył Marek Krajewski.

– Wiem jakim trudem i w jakich okolicznościach od półtora roku była ta walka, batalia, więc to już poruszaliśmy w poprzednim odcinku – zachowałem się tak jak się zachowałem, jestem z tego dumny, nikt mnie nie zmusił, żebym odszedł, nikt mi nie załamał kręgosłupa, nie dałem się zaszantażować – teraz uważam, że jest nowe rozdanie, trzeba było to wszystko przeanalizować, wybrać najlepszą opcję i tak jak powiedziałem, w poczuciu odpowiedzialności powiedzieć, że nie będę kandydował – mówił Marek Krajewski.

ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj