Slawomir Nitras
źródło Radio Zet

Gościem środowej rozmowy Radia Zet Bogdana Rymanowskiego był minister sportu Sławomir Nitras. W rozmowie padły ważne słowa, które odsłaniają intencje ministra wobec dyscypliny. Minister chce odebrać pieniądze Polskiemu Związkowi Badmintona i straszy, że PZBad podzieli los zadłużonych związków. Jaka jest motywacja Sławomira Nitrasa?

Sławomir Nitras znany jest z kontrowersyjnych określeń. Słynne jest jego powiedzenie o „opiłowywaniu” katolików z przywilejów, które żyje swoim życiem, ale doskonale rówineż może obrazować jego dzisiejszą działalność, jako ministra sportu. Minister najwyraźniej chce „opiłować” niektóre związki ze środków publicznych na działalność. Jak w przypadku Polskiego Związku Badmintona, który zamierza „opiłować” z dotacji na upowszechnianie badmintona, przyznanej przez jego poprzednika z przeciwnego obozu politycznego. W środowej rozmowie u redaktora Bogdana Rymanowskiego dał do zrozumienia, że jeśli środowisko badmintonowe nie pozbędzie się prezesa Marka Krajewskiego, PZBad podzieli los Polskiego Związku Kolarstwa, który walczy z zadłużeniem od lat.

Odbiorę im pieniądze, które przeznaczyli na działania niezgodnie z prawem” – grzmiał w rozmowie minister Nitras.

Szarża pana Krajewskiego to jest taka jazda trochę na oklep, która skończy się na pierwszym drzewie. Na końcu jest odpowiedzialność związku. Pragnę zwrócić uwagę wszystkim, którzy są zaangażowani w Polski Związek Badmintona, że ja jestem gotowy do poważnej rozmowy. Ale on dzisiaj tę szarżę wykonuje nie na własny koszt, tylko wykonuje ją na koszt całego związku. Bo on na szali swojej stawia nie swój los, tylko los dyscypliny sportowej. I są takie związki, Polski Związek Kolarski, który od kilku lat nie jest w stanie wyjść z długów. I Polski Związek Badmintona może ten los podzielić.”

To brzmi jak groźba! Czy pan nie sugeruje: kochani ludzie ze związku badmintona, pozbądźcie się pana prezesa Krajewskiego, to wtedy dostaniecie pieniądze z ministerstwa?” – pytał prowadzący wywiad Bogdan Rymanowski.

Czy intencje i motywacja ministra sportu nie są bardzo jasne i czytelne?

Proszę pamiętać jaka tu jest zasada” – kontynuował minister. „Pan prezes Krajewski ubiega się o dotacje rządowe, a my z pieniędzy publicznych udzielamy mu dotacji. Ja kogoś kto takim językiem w stosunku do kogoś od kogo się chce uzyskać dotację jeszcze nie słyszałem [transkrypcja z oryginału].

Czyli pan mu się zrewanżuje?” – dopytywał Rymanowski.

Nie, ja będę postępował tylko i wyłącznie zgodnie z literą prawa” – odpowiedział Sławomir Nitras.

Co wynika z przytoczonego fragmentu rozmowy? Czyżby minister oczekiwał, że każdy, kto ubiega się o ministerialne dotacje musi mieć retorykę określoną po ministerialnej linii? Bo jest jedynie beneficjentem, a on dysponentem środków?

Apeluję do wszystkich ludzi w Polskim Związku Badmintona, przejrzyjcie dokumenty, opierajcie się na faktach, zobaczcie co naprawdę się stało. Jak wykorzystywano dotacje, bo konsekwencje poniesie związek, a nie konsekwencje poniesie pan prezes. Prezes broni swojego …losu, a idzie o sprawy ważniejsze.”

Polski Badminton również apeluje! Aby opierać się na faktach, a nie zawoalowanych sugestiach pana ministra, który usilnie próbuje przekonać całe środowisko sportowe i badmintonowe, że pieniądze, które otrzymał PZBad na upowszechnianie dyscypliny od poprzedniego ministra sportu były przeznaczane na kampanię wyborczą, co wyraźnie wybrzmiało z oświadczenia rzecznik ministerstwa opublikowanego 14 czerwca.

Szkoda, że redaktor Rymanowski nie dopytał ministra jakie „ważniejsze sprawy” ten ma na myśli. Czyżby chodziło o zwykłą politykę?

Można odnieść wrażenie, że nie chodzi tu o sprawy sportowe, sprawy promocji i upowszechniania dyscypliny, a o polityczne przepychanki pomiędzy dzisiejszymi rządzącymi, a poprzednią ekipą rządową. A tłem do tego wszystkiego jest „afera” z piknikami.

We wspomnianym oświadczeniu rzecznik ministerstwa Aleksandry Chalimoniuk jest zarzut, że „były przypadki uczestnictwa w piknikach, gdzie promowali się politycy związani z obozem Prawa i Sprawiedliwości, m.in. były Minister Sportu i Turystyki Kamil Bortniczuk.
Przypominamy panu ministrowi i pani rzecznik, że PZBad ze swoją strefą badmintona uczestniczył również w pikniku zorganizowanym przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, nieco ponad dwa tygodnie temu, z okazji Dnia Dziecka, na którym promowali się politycy związani z obozem Koalicji Obywatelskiej, m.in. obecny Minister Sportu i Turystyki Sławomir Nitras.
Rozumiemy, że to również jest coś złego i niewłaściwego.

Pozostawiamy ocenie opinii publicznej sposób komunikowania się ministra Sławomira Nitrasa ze środowiskiem sportowym. Między innymi ze środowiskiem piłkarskim, sportów walki, kolarskim oraz ze środowiskiem badmintonowym. Zwłaszcza jeśli w pamięci mamy jego słynne określenia o „opiłowywaniu” wybranych grup społecznych oraz gdy słuchamy takich rozmów z ministrem jak ta w Radio Zet. Niestety, jest to najlepszy dowód niewłaściwych relacji pomiędzy kierownikiem resortu, a niektórymi „beneficjentami”…

ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ

Google search engine

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj